| KI DIABEŁ |
|
| wtorek, 07 grudnia 2010 12:31 |
|
Jest taki stary dowcip o piekle, w którym w wielkich kadziach gotują się grzesznicy podzieleni na narodowości. Nad każdą z nich siedzi diabeł i jak ktoś łeb wychyli, to ten go z góry łopatą wali, by schował łepetynę. Tylko nad polską kadzią nie ma diabła, bo co który polak głowę wychyli, to go rodacy sami na dół za nogi ściągają. Zapytać by można, co mi do głowy przyszło stare kawały opowiadać. Otóż naszły mnie myśli takie, kiedy niedawno zachciało mi się lecieć do Hiszpanii. Samolot był linii norweskiej, ale na pokładzie przywitala mnie polska stewardessa, w kabinie poznałem znajomego pilota, w samolocie sami rodacy, lotnisko polskie tylko samolot nie nasz. To samo przeżyłem lecąc przed miesiącem do Egiptu, z tą róznicą, że samolot był czeski. Polacy się bogacą i latają na urlopy samolotami z przeróżnych krajów z wyjątkiem Polski. Kiedyś wybitny biznesmen pan Niemczycki miał linię o swojskiej nazwie „White Eagle”, potem była krótko inna prywatna linia „Polonia”, ale ci na dole nie wytrzymali i ściągnęli na dół. Żeby polak mógł wozić polaka musi na tym zarobić jakiś norweg, a jak chce kupić krajowy twarożek, to czyni to np. w sklepie o słowiańskiej nazwie „OSZĄŁ”.
Niedawno znajomy mój, który zawierzył naszej kochanej władzy i wywalił kupę szmalu na maszyny drogowe, bo udawało mu się wygrywać przetargi na tak potrzebne naszemu krajowi drogi, przywitał mnie z markotną miną. Szło mu dobrze, aż ostatnio powiedział mi, że przyjdzie mu zwijać interes, bo przetargi na budowę nowych odcinków autostrad i dróg wygrywają jedynie firmy zagraniczne i on jako tutejszy nie ma żadnych szans. Podobno z zagranicy łatwiej się płaci „prowizje”. Jak już się ktoś załapal na ten biznes to pilnuje swojego odcinka. Na przykład firma, która „eksploatuje” autostradę Katowice-Kraków od lat ją remontuje. Ktoś obliczył, że za pieniądze pobrane od kierowców mogliby wybudować już dwie takie autostrady obok, ale przecież wiadomo, że nikt im budować dalej nie pozwoli, to oni „robią koszty”. Kto im te wywrotki będzie liczył i owe „koszty”weryfikował. Polak potrafi jak musi. Mamy w Polsce przeróznych policji podobno trzynaście, które są od tego, żeby nas kontrolować i w miarę potrzeby zamykać do więzienia, toteż strach w naszym kraju prowadzić jakąkolwiek działalność. Kto ma łeb i pieniądze zakłada firmę za granicą. Kiedyś pana Kluskę przymknęli za to, że sprzedawał polskie komputery polskim szkołom przez Słowację. Gdyby całą firmę tam wywiózł byłoby OK. Czołowa polska gazeta się zastanawia, w jaki sposob polski przedsiębiorca dostał pozwolenie na budowę hotelu w górach. To że po czeskiej stronie budują hotele czesi i ich firmy wygrywają przetargi na budowę czeskich autostrad, to nikogo nie dziwi. W czasie nagłaśniania tzw. „afery hazardowej” gazeta codzienna wydrukowała treść rozmowy między ojcem i synem, bo Polska to taki kraj, że rozmowa taka musi być w ramach szeroko pojętej demokracji wszystkim znana i każdy obywatel musi mieć świadomość, że nie gada po próżnicy. Otóż ojciec do syna mówi, że ma pomysł, żeby w demokratycznym kraju zbudować kolejke linową ze Stadionu Narodowego na Stare Miasto za własne pieniądze. Oburzenie mediów było ogromne, jak to jakiś prosty polak będzie za swoje pieniądze woził ludzi tam i nazad i może nawet na tym zarabiał. Pani prezydent Warszawy przecież ma na to pieniądze i nie buduje. Oczywiście kolejki owej nie będzie, bo nie. Powstanie być może jakaś piękna świątynia, bo na to szmal zawsze jest, a ludzie niech sobie tramwajami pojeżdżą, bo potrafią i są przyzwyczajeni. Kiedyś prezydent Clinton powiesił sobie nad biurkiem napis GOSPODARKA DURNIU! Ja bym aż takich radykalnych rozwiązań od Pana Premiera nie oczekiwał. Pan Premier ma swoje priorytety i teraz chce oszczędzać, bo co racja to racja jesteśmy rozpasami, a partia Pana Premiera po kolejnych wyborach już wszędzie swoich poustawiała więc pieniędzy nie potrzebuje. Wracając do starych dowcipów, które kocham, przytoczę pointę jednego. Rebe w rozmowie z synem, który twierdzi, że nie jest rozrzutny, ale już wydał wszystkie pieniądze otrzymane od ojca, odpowiada : „SYNU TY NIE OSZCZĘDZAJ, TY ZARABIAJ!”.. Jak by tu ów dowcip przekazać naszemu kochanemu przez naród Premierowi. Był kiedyś gościem w moim programie HERBATKA U TADKA i wiem, że jest kumaty.
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. |
| Zmieniony: wtorek, 07 grudnia 2010 12:32 |