| DARMOWY NUMER |
|
| piątek, 30 lipca 2010 18:15 |
|
Komisja hazardowa dogorywa, gwiazda tejże komisji pani Kępa rozpłakała się na wizji, albowiem przewodniczący Sekuła okazał się wg niej „chamem”, potem strzeliła drzwiami i wyleciała z sali na dni kilka w celu odpoczynku od tegoż przewodniczącego. Sam przewodniczący widząc, że ta cała afera to pic na wodę i kolejny popis niekompetencji policji zwanej CBA, chciał zakończyć niechlubną działalność, ale okazało się, że nie jest tak łatwo. Szykuje się kolejna afera z wypłatą odszkodowań dla firm, które działając legalnie napadnięte zostały przez wszelkiego rodzaju policje i zmuszone zostały do wstrzymania działalności, na którą to pozwolenia po wielkim znoju od naszej przychylnej biznesowi władzy otrzymały. Życie jednak nie znosi pustki i skoro nie wolno normalnie, to trzeba złapać byka za rogi z innej strony. Naród do hazardu lgnie, to trzeba mu ułatwić wyrzucanie pieniędzy w błoto, albo do czyjejś kieszeni. Po co bowiem starać się o pozwolenie na działalność kasyna, mieć na głowie dziesiątki urzędników i kontrolerów, wystarczy załatwić sobie zezwolenie na działalość quasikasyna, które opodatkowane jest normalnie, żadna kontrola do kieszeni nie zagląda, a wszystko stwarza wrażenie normalnej polskiej głupoty. Zakładamy firmę, która będzie uszczęśliwiała społeczeństwo bez wychodzenia z domu i bez kontroli wieku grającego. Dajemy ludziom szczęście za pomocą telefonu komórkowego, który ma każdy niezależnie od wieku. Na początek potrzebna jest reklama (najlepiej i najdrożej jest w telewizji). Znana aktorka lub prezenter zachęca widzów, by wysłali SMSa na darmowy numer i tu podaje jaki (jest ich teraz dziesiątki). Co znaczy „darmowy numer” nie wiem, bo każdy jest darmowy, natomiast SMS kosztuje (zwykle 4,88). Jak ktoś się na to nabierze, to już mamy go. Firma wysyła SMSa o treści: „ pilne: odpowiedz w ciągu 15 minut na tego SMSa a dostaniesz ekstra 300 losów! 500 000 zł czeka na ciebie. Potwierdź SMS tak (4,88)”. Niektórzy widząc, że jest to bajer wysyłają SMSa „nie” i oczywiście też są kasowani 4,88 i wcale nie mają spokoju, bo tu przychodzi kolejna cudowna wiadomość: „do działu księgowego loterii dotarla już koperta! W środku był nr (tutaj nr telefonu). Prezes potwierdził kwotę 11.000 zł. Wyślij SMS odbiór” i znowu 4,88. Normalny człowiek daje spokój i chce, by jemu spokój dano, ale niestety telefon piszczy i wyświetla: „Przejrzyj wreszcie na oczy! Prawie 2 mln zł. w puli czeka już teraz w naszej loterii. Nie każdy je weźmie. Ty możesz! Wysylaj SMS tak”. Oczywiście znowu 4,88. Następnie leci: „Uwaga: pełna gwarancja na sumę 11 000 zł do wypłacenia od zaraz”. „ jeżeli nr (telefon) chce wygrać w weekend 20 000 zł, a w finale 50 000 musi wysłac SMS o treści LOS”. Potem przychodzi ponaglenie od kierownika loterii, bo przelew jest przygotowany, a my durni nie chcemy szmalu, trzeba tylko wysłać TAK. Inna fima liczy taniej i pyta, czy Berlin to stolica Niemiec, jak zgadniemy to mamy 50000 zł wystarczy tylko 3,66. Potem pytają, czy owca to żona barana (naprawdę), czy Kubica to kierowca F1 itd. Do firm owych dołączyły też telewizje, bo ich reklama nie kosztuje i co chwilę zachęcają do odpowiedzi na pytanie typu: „jak na imię miał Adam Mickiewicz”. Ekscytującą wiadomością jest zwykle podpucha, że co godzinę losowana jest nagroda 10 000 zł. Nawet gdyby to była prawda, to obliczmy jakie byłoby rozliczenie. Oglądalność programu ok. 1,5 mln widzów, SMSy wyśle 10%, bo reszcie owe 10 000 zł jest niepotrzebne. Po odjęciu VATu mamy kupę pieniędzy do podziału (nie wiem między kogo). Nawet jak uczciwie zapłacimy 19% podatku dochodowego i wypłacimy laureatowi jego 10 000 oraz zapłacimy koszty reklamy, to i tak zostaje spora suma. W ruletce wygrać można stawiając na numer maksymalnie 35 razy więcej niż postawiliśmy, a właścicel kasyna zapłaci jeszcze od dochodu podatek obrotowy. Wiek grających w kasynie i salonie gier sprawdza portier przy wejściu. Bardzo ciekawi mnie, ileż to dzieci chcąc zrobić niespodziankę mamie wysłało SMS z odpowiedzią, że piłka do piłki nożnej jest okrągła, za co obiecywano 20 000 zl. Dzieciak wie, że taka forsa rodzicom, by się przydała. Automaty do gry są ustawione na poziomie wygranych 70%, a w naszych nowych polskich kasynach grają miliony a wygrywa jeden. Ilu zagra, zależy tylko od reklamy, bo ilość wygranych jest constans. Jedynym pozytywem jest VAT płacony przez grających do budżetu i jest on jednym z licznych w naszym kraju podatków od głupoty. Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. |