| PO SZKODZIE |
|
| środa, 05 maja 2010 17:12 |
|
Przysłowie o mądrym Polaku jest stale aktualne, a wiadomo, ze przyszłowia w naszym nowoczesnym kraju są mądrością. Cieszy mnie, że jednak coś się zmienia. Źródłem mojej wiedzy jest internet, co akurat teraz nie jest czymś niezwykłym, ludzie zawsze są i byli leniwi, a dla takich właśnie wymyślono ów wynalazek. Wyczytałem zatem, iż armia nasza bijąc się w piersi z wiadomych powodów w najbliższej przyszłości do samolotów rządowych zaangażować ma pilotów cywilnych, bowiem jak twierdzą oblatani w lataniu tego typu katastrofa w lotnictwie cywilnym nie mogłaby się nigdy wydarzyć, bo tu latają starsi panowie, którzy się nie podniecają i mają swoje procedury. Oni by czekali na Okęciu i wylecieli dopiero po otrzymaniu wiadomości o dostatecznych warunkach pogodowych w miejscu przeznaczenia. Tego typu rozwiązanie zdumiało ponoć dowódców innych armii, ale ileż to razy w historii myśmy dawali dobry przykład innym narodom, a będąc szczerym do bólu nie pamiętam, żeby ktokolwiek nam coś kiedykolwiek podpowiedział. My innym tak, inni nam nigdy (a nawet gdyby to i tak byśmy nie posłuchali). Okazuje się, że wojskowi podchodzą do latania bardzo emocjonalnie i jak się takiemu powie, że jest „tchórzem”, to pamięta latami. W liniach cywilnych latają sami tchórze i to podobno jest model na najbliższe lata. Poza tym pamiętają niektórzy żart byłego ministra obrony Bronisława Komorowskiego o tym, że „polski pilot poleci nawet na drzwiach od stodoły”. Skoro pilotów będziemy mieli cywilnych, to może trzeba by się może zastanowić nad przyszłością całej armii. Samolot służy do latania i teraz pod cywilnym dowódctwem będzie latał tak jak dotychczas, tyle że bez emocji. Cała armia natomiast służy do ochrony kraju. Ochrona powinna być skuteczna i adekwatna do zagrożenia. Wyobraźmy sobie osiedlowy sklepik w którym sprzedaje jedna sprzedawczyni, a chroni ją czternastu ochroniarzy. Rozwiązanie bez sensu. Tak też jest z całym krajem, nie wiem czy ktoś dokładnie wyliczył, ilu chroniących musi zatrudniać taki kraj jak Polska. Kiedyś popularny był pogląd, że niezależnie od zagrożenia chronić kraj musi cały naród i powoływano do wojska niemal każdego. Kosztowało to sporo, a wyszkolenie owej masy było marne lub takie sobie. Mnie na przykład w wojsku uczono dosyć dokładnie jakie ma uzbrojenie Bundeswehra i cały pakt NATO, wyposażenia polskiej armii nas nie uczono, bo jako element niepewny pewnie bym zaraz komuś wygadał. Teraz pono mamy iść w kierunku armii zawodowej mniej licznej, ale lepiej wyszkolonej. Skoro w lotnictwie idziemy tak na całość, to dlaczego nie wynająć jednej wielkiej agencji ochrony dla całego naszego kraju, niech pilnuje. Nie musi być to koniecznie nasza polska agencja, ogłosić przetarg, zgodnie z obecnymi przepisami i jak wygrają Czesi, to trudno. Będzie tanio i bezpiecznie. A my się zajmiemy tym, co naprawdę potrafimy. Właśnie mam prośbę o listy na mój adres mailowy z odpowiedzią na jedno pytanie: co my potrafimy i co robimy najlepiej na świecie.
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
P.S. Obiecuję ogłosić wyniki tej ankiety
|