DROGI ŻYRANDOL Drukuj
poniedziałek, 22 marca 2010 18:06

Podniecają się przeróżnej maści komentatorzy opisując debatę prawyborczą w PO, który to z kandydatów mianowicie lepiej się nadaje na przekazywanie ludowi woli Przewodniczącego. Wyszło, że lepiej będzie to robił pan Komorowski, o czym wszyscy już przed debatą wiedzieli, albowiem pan Marszałek był zawsze po właściwej stronie i nawet obecnego swego rywala namówił do opuszczenia wrażej partii, której członkiem pono nie był, ale zwolennikiem być musiał. W partii PiS też się odbyły wybory nieco wcześniej, ale tam nikt sobie głowy nie zawracał szukaniem tego drugiego do debaty. Od razu wystartował najlepszy i wygrał. Platforma też ma najlepszego tylko jednego, ale chciano poszukać pośrednika w przekazywaniu woli samej góry. W PiSie jest prościej, jeden mówi, drugi przekazuje, a reszta słucha. W PO będzie tak samo.

Czy to jednak nie jest za duży luksus, po co nam dwa pałace, skoro jest jeden ośrodek władzy. Pałac prezydencki stoi obok hotelu „Bristol”, czyli recepcja już jest, część załogi można by zostawić, bo gotować i sprzątać potrafią i zamiast kosztów będzie zysk. Niestety żeby tak się stało trzeba zmienić konstytucję, a to jest wiadomo niemożliwe, toteż będzie jak ma być. Już sobie wyobrażam debatę przed samymi wyborami prezydenckimi, siedzi dwóch kandydatów wyłonionych z największych partii i debatują każdy z telefonem przy uchu.

A po wyborach słynne powiedzenie: „Panie prezesie melduję wykonanie zadania” stanie się tradycją. W USA, Francji czy Włoszech jest jeden ośrodek władzy i nikt sobie nie zawraca głowy pozorami, które kosztują realne pieniądze. Jeśli prezydent ma być jednym z liderów opozycji jak jest teraz, to nie ma oczywiście sensu, ale jak będzie wykonawcą woli rządu, to tylko przedłuży proces legislacji. Bo może zachorować, wyjechać do Japonii (wizyta obecnego prezydenta nie do końca się udała) albo może mu wypaść zupełnie co innego.

Jedynym realnym kandydatem będzie w tegorocznych wyborach Waldemar Pawlak, bo to polityk spokojny, ale nie do końca uległy. Bić się do pierwszej krwi też nie potrafi, bo jeśli chodzi o broń to najlepiej włada komputerem. Szkodzić nie będzie, ale rozgorączkowany rząd może przystopować, co ostatnio byłoby bardzo pożądane. Oczywiście pan Waldemar notowania ma niezbyt imponujące, ale co szkodzi felietoniście pofantazjować.

Wielokrotnie w naszej historii „rząd rządził, a partia kierowała”, były to czasy spokoju, znoju i rozwoju, a wiadomo, że „lepsze jest wrogiem dobrego”. Dobrze już było.

 

 


Najnowsze:
Najstarsze:

Zmieniony: poniedziałek, 22 marca 2010 18:14