| Dowcipy cz.3 |
|
|
- Jolka ty palisz? Od kiedy? Od tego wieczoru, kiedy mój mąż wrócił z delegacji i zobaczył peta w popielniczce. - Jak brzmi najmilszy zwrot w języku Polskim? Zwrot podatku. - Konferencja prasowa w Białym Domu. Panie prezydencie, czy są dowody na istnienie broni masowej zagłady w Iraku? Oczywiście, zachowaliśmy wszystkie faktury. - Więźniowie - powiedział naczelnik więzienia - ma być wszystko pięknie posprzątane, czekamy na ministra. No nareszcie go przymknęli - ucieszyli się więźniowie. - Wyobraź sobie - mówi żona do męża - przechodziłam pod ścianą i zaraz za mną urwał się zegar. On zawsze się późnił - odpowiada mąż. - Kowalski - mówi strażnik więzienny - macie odwiedziny, przyszła żona. Która? Nie róbcie sobie jaj. Przecież siedzę za bigamię. - Siedzi ojciec przed telewizorem i syn go prosi: Tatusiu, opowiedz mi jeszcze raz o tym jak w dzieciństwie musiałeś przejść przez pół pokoju, żeby zmienić kanał w telewizorze. - Trzech celników, każdy z innej granicy, licytują się, ile muszą pracować na BMW. Dwa miesiące, mówi ten z zachodniej. No ja to z pół roku - mówi celnik z południowej, A ja to dwa do trzech lat - mówi ten ze wschodniej. Tak długo - dziwią się dwaj pozostali. No co wy BMW to duża firma. - Jak to jest panie doktorze, im więcej piję, ty bardziej trzęsą mi się ręce i coraz więcej wylewam z kieliszka. To znaczy, że im więcej piję tym mniej piję. - Ostatnio w Ministerstwie Sprawiedliwości urzędnicy się witają słowami: "Dzień Ziobry", a żegnają: "Do więzienia!" Najnowsze:
Najstarsze:
|