| Wywiad do portalu e-magnes |
|
| piątek, 25 marca 2011 20:41 |
|
Pytania: Humor pomaga, czy przeszkadza w biznesie? Myślę, że ma wpływ neutralny, chociaż denerwujący jest facet, który co chwilę w trakcie negocjacji chce się popisać jakimś dowcipem – przeważnie starym.
Zastanawiam się, czy człowiek, który powszechnie odbierany jest jako wesołek nie ma trudności w prowadzeniu poważnych rozmów biznesowych? Niestety ma, ludzie uwielbiają popisywać się umiejętnością opowiadania dowcipów, muszę to odczekać i potem zaczynam standartowe rozmowy.
Nie ma Pan wrażenia, że na każdym kroku oczekuje się od Pana bycia zabawnym? Mam takie wrażenie i niestety to mi trochę przeszkadza w życiu.
Jakim biznesmenem jest Tadeusz Drozda? Nie najlepszym, jeden z wybitnych polskich managerów powiedział, że ja powinienem wymyślać idee biznesowe, a realizować powinni inni. Niestety żyjemy w kraju, gdzie człek musi być sam sterem, żeglarzem i okrętem.
Czy zdarza się, że podczas ustalania warunków finansowych druga strona próbuje obrócić w żart ich wysokość? Nie zauważyłem. Jak już dochodzi do pieniędzy ludzie stają się poważni.
Jaka jest recepta na sukces „najbardziej lubianego Polaka A.D. 1998”? Nie starać się być lubianym.
Prowadził Pan w telewizji wiele programów satyrycznych, po czym rezygnował z nich, gdy miały wysoką oglądalność. Trudno zrezygnować z sukcesu? Programy miały, jak na tamte czasy, ogromną oglądalność, ale to nie ma wpływu w Polsce na sukces programu. U nas trzeba się umieć podobać urzędnikom, a ich niestety zmieniają. Ja nie jestem obrotowy, jak PSL i chorobliwie jestem bezpartyjny.
Jest Pan miłośnikiem golfa. Jakimi sukcesami na tym polu może się Pan pochwalić? Udało mi się wygrać kilka turniejów za granicą – szczegóły można znaleźć na mojej stronie internetowej.
Jak się zaczęła przygoda z golfem? Skąd zainteresowanie tym sportem? Podczas pobytu na Florydzie lat temu wiele przyjaciel mój, z którym grałem w tenisa zgwałcił mnie bym z nim poszedł na pole golfowe. Dla mnie była to gra dla idiotów wtedy w `Polsce niemal nie znana. Po kilku lekcjach jednak łyknąłem bakcyla, bo coś tym jest skoro na świecie gra ponad 250 milionów ludzi.
Golf kojarzony jest z wyższymi sferami, pieniędzmi i snobizmem. W Polsce działa zresztą golfowa liga biznesu. Czy podczas gry załatwia Pan sprawy zawodowe lub rozmawia o interesach? Lepiej rozmawiać na polu golfowym niż w knajpie – przynajmniej coś człowiek pamięta. W cywilizowanych krajach tak się robi, a Polska to „dziki kraj” jak mówi klasyk.
W naszym kraju, dzięki pewnym politykom, golf jest raczej kojarzony z aferami. Nie wiem, skąd się u Pana wzięła liczba mnoga. W Polsce afery wymyślają media robiąc ogromny kłopot prokuraturze, która już skazanych przez media musi uniewinniać.
Czego Drozda nigdy nie powie o sobie innym? U nas nie wypada mówić o sobie. Zapraszam wszystkich do teatru RAMPA 17 i 18 kwietnia na premierę mojego minimusicalu „I PO HERBACIE”. Może wtedy Wy będziecie o mnie mówić.
Nie wątpię. Jakie plany zawodowe, poza wspomnianym minimusicalem, ma Pan na najbliższy czas? Moje plany zawodowe zależą od urzędników, a nimi poganają politycy. Ja jestem chorobliwie bezpartyjny i na nic nie liczę.
Ma Pan jakieś marzenie zawodowe, które chciałby zrealizować? Wszystko co mogłem zrobić już chyba zrobiłem. Jestem teraz w USA i chciałbym, żeby w naszych mediach tak jak tu ceniono profesjonalizm a nie serwilizm. Ja przed wyborami w koszulce POPIERAM....(tu wisać odpowiednie imię) latać nie będę.
Jaka jest najbardziej szalona rzecz, którą Pan w życiu zrobił? Nigdy nie odpowiadam na pytanie „naj”. Co jest naj wie chyba tylko sam Pan Bóg. Nie odpowiem więc jaki jest mój największy sukces lub klęska. Najlepszy mój wynik w skoku w dal to 7.09 m, na 100m 11 sek., na 110 przez płotki 16,4, na 200 przez płotki – 26,3. To można zmierzyć. Oczywiście to było 30 kg temu. Teraz w golfie mam handicap 17,9 – 90% Amerykanów wie, co to znaczy.
90 proc. Polaków zapyta – a co to znaczy? Co im Pan odpowie? Jest coś takiego jak internet i google – trochę wysiłku.
Żartuje Pan ze swojej postury, a nie wspomina o zdolnościach kulinarnych. Wydał Pan przewodnik kulinarny po świecie „Ja smakosz”. Skąd pomysł na formułę książki (biesiadne wspomnienia ze światowych podróży)? Wymyśliło to wydawnictwo Hachette, oni muszą coś ciągle wydawać, to mnie namówili. Ja działam tylko na konkretne zamówienie i nie piszę do szuflady. Tak samo było z felietonami, jak jeszcze można mnie było drukować, to pisałem teksty na ostatnią chwilę, bo wisiał nade mną maczelny. Teraz jeśli coś napiszę, to można to przeczytać na www.drozda.pl
Czy może Pan przyrzec, że każdy ze 150 zamieszczonych przepisów sprawdził Pan osobiście? Nie muszę przyrzekać, ale radzę spróbować. Nie są trujące.
Naprawdę część przepisów Pan ukradł? (tak jest napisane na Pana stronie www). Zapytam jak na przesłuchaniu – w jakich okolicznościach, komu i dlaczego? To miał być taki żart, chciałem by ludzie to jedli, bo kradzione nie tuczy.
Łatwiej jest pisać o gotowaniu, czy gotować? Można też zadać pytanie, czy łatwiej jest pisać o kochaniu niż kochać itd.
Woli Pan jeść ostre potrawy, czy pisać ostre teksty? Dlaczego? Można robić i to i to. Można też zapytać, czy woli Pan jeść, czy pić.
Jakie ukryte talenty ma jeszcze Tadeusz Drozda? Czym jeszcze nas Pan zaskoczy? Prawdopodobnie już niczym. Powinienen znowu prowadzić talk show w telewizji, powinienem nagrać nową płytę, powinienem znowu regularnie pisać felietony do jakiejś gazety, ale póki nie zadzwoni TELEFON, pewnie nigdy tego nie zrobię.
Gdyby mógł Pan jeszcze raz wybrać, to na jaki zawód by się Pan zdecydował? Zamiast na politechnice powinienem studiować gdzieś języki obce, bo mam do tego talent i nieźle mówię po niemiecku, rosyjsku, angielsku i czesku, a powinienem mówić świetnie. Jestem jedynym Polakiem, który występuje po niemiecku dla Niemców, a w Moskwie prowadziłem po rosyjsku wybory miss. Poszedłem na politechnikę, bo nie wymagało to wielkiego wysiłku – skończyć Politechnikę Wrocławską było ogromnie trudno.
Zapraszam do RAMPY, tam jedynie nikt mi nie będzie nic nakazywał i zabraniał. Bilet zamówić jest bardzo prosto, wystarczy mail na adres: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Dziękuję za rozmowę. |